O mnie
Jestem psychologiem od 2014 roku
Ukończyłam psychologię ogólną na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Czułam” ten zawód, to powołanie jeszcze w gimnazjum, ja zwyczajnie wiedziałam, że będę to robić. Na tę decyzję miało wpływ wiele prywatnych sytuacji. Początkowo jednak miałam marzenie pracować jako weterynarz. Potem intensywnie myślałam nad AWF-em. W swojej… karierze… nie mam spektakularnych osiągnięć sportowych. Byłam sprinterką, grałam w koszykówkę, siatkówkę, skakałam w dal. Mam w różnych miejscach, począwszy od szkoły podstawowej, dziesiątki dyplomów z różnych zawodów. Z wielkim sentymentem patrzę na to dwie i ponad dwie dekady później. Pamiętam, że największym moim sukcesem było chyba zajęcie siódmego miejsca w biegu na 400 metrów w zawodach wojewódzkich. Choć po latach mam wrażenie, że sobie to wymyśliłam. 😉 Mniejsza o to…
Nie jestem ani sportowcem, choć swego czasu zakochałam się w crossficie. Trenowałam z mężem kilka razy w tygodniu, to było coś. Kiedy usiłował mnie namówić na treningi, kazałam Mu się puknąć
w głowę – „Gdzie ja i te wszystkie ciężary…”. Długo nie musieliśmy czekać, aż „wkręciłam się” całą sobą. Obecnie po różnych perypetiach ciążowych i zdrowotnych będę mogła wracać powoli do formy sprzed lat, a co za tym idzie, treningi staną się za jakiś czas moją codziennością, między gabinetem, a domem.
Jak się zaczęło moje powołanie?
Aż jestem zaskoczona, że nie wpadłam na pomysł z filmu SEX EDUCATION… Tam młody chłopak, syn seksuolożki postanawia udzielać porad koleżankom i kolegom ze szkoły… oczywiście nie za darmo. Wątek bardzo ciekawy i zabawny zarazem, niemniej swoje młode lata pamiętam w ten sposób, że z wieloma osobami rozmawiałam „o życiu”, na poważnie, wspierając znajomych głównie chyba w miłosnych rozterkach – choć raczej nie byłam nigdy dobrym przykładem w tym akurat temacie.
Lata szkolne
W tamtym czasie mocno udzielałam się w szkole społecznie, myślę o czasach gimnazjalnych, prowadziłam szkolne radio, miałam swoją sekcję w szkolnej gazetce, rzecz jasna sportową. Byłam przez wiele lat przewodniczącą klasy, zwyczajnie lubiłam być liderem… i decydować o różnych sprawach.
I to mi raczej pozostało. Pamiętam także, że w tamtym okresie byłam w szkole niezwykle kontrowersyjną osobą i to przysporzyło mi niemało kłopotów w relacjach z innymi. Wyzwiska, przekleństwa w moim kierunku na koszach na śmieci, drzwiach toalet, na murach szkoły, to dość traumatyczne przeżycia. Dziś rozumiem to tak, że poprzez moje zaangażowanie w naukę oraz różne szkolne przedsięwzięcia, bycie lubianą i docenianą przez kadrę pedagogiczną, dobre znajomości
z „topowymi” osobami, tymi znanymi, popularnymi, nie przestrzegając jednocześnie regulaminu szkolnego np. w temacie ubioru i nie mając z tego tytułu nigdy absolutnie żadnych kłopotów, będąc przy okazji osobą dość głośną i bardzo otwartą na innych… pewne osoby po prostu nie mogły przejść obok mnie obojętnie, w tym negatywnym znaczeniu. Dzisiaj z pewnością między innymi dlatego mam zielone włosy, by podtrzymać status „kontrowersyjnej” 😉
Teraźniejszość
Od marca 2021 roku jestem także edukatorem Pozytywnej Dyscypliny dla rodziców. Napisałam o tym kilka słów na blogu – przy okazji zapraszam do przeczytania wpisu. To mocny fundament mojej pracy, tzn. spotkania z rodzicami, głównie z mamami bardzo różnych dzieci, często z podobnymi trudnościami. Towarzyszenie innym Rodzicom oraz zaufanie, jakim mnie obdarzają to wielki zaszczyt. Mam świadomość, że jestem wpuszczana w najrozmaitsze zakamarki ludzkiego życia, rodzinnej intymności oraz różnych sekretów, wstydliwych tematów…
Jestem mamą pewnej wspaniałej, małej kobietki, która obecnie jest w wieku przedszkolnym.
Jak pracuję z klientami?
W swojej pracy skupiam się głównie na pracy z rodzicami, jednak nie jest to jedyna gałąź. Mam przyjemność współpracować także z młodzieżą, niemalże na co dzień. Także indywidualnie
z dorosłymi i młodymi dorosłymi kobietami oraz mężczyznami, którzy nie przychodzą do mnie dlatego, że są rodzicami. Zdarzają się osoby z depresją, z lękami, w kryzysie życiowym, doświadczające chronicznego stresu, zwracające się do mnie o pomoc w trudnych i rozmaitych stanach.
Pracuję w gabinecie codziennie, w związku z tym codziennie doświadczam drugiego człowieka. To niezwykłe przeżycie głównie dlatego, że spotykam obcych ludzi, którzy z jakichś powodów postanawiają się otworzyć, zaprosić do swojego życia, opowiedzieć o wielu sekretach, powierzyć
i w pewnym sensie własną historię. To – mimo trudu – piękny aspekt mojej pracy.
Obecnie w mojej głowie tworzę bardzo duży projekt skierowany do rodzin oraz dzieci, o którym mam nadzieję już niebawem opowiem całemu światu…










